Lwów - wiadomości ogólne

Portret użytkownika annaszczepanek
Lwów
Lwów

Najpiękniejsze polskie miasto poza granicami kraju. Więcej – jeden z najważniejszych ośrodków politycznych, kulturalnych, który leżał na polskich ziemiach od roku 1340 aż do końca II wojny światowej. Co to za miejsce? Oczywiście Lwów. Z zabytkami, z niepowtarzalną atmosferą – taką, jakby kurz przysiadł na ulicach i nie chciał zostać z nich zamiecionym.

W XIII wieku król Rusi, Daniel I Halicki założył gród. Na cześć swojego syna – Lwa – nazwał go Lwowem. Zaledwie jedno stulecie później miasto przeszło w ręce Rzeczpospolitej. Trwało tak w jej granicach aż do czasu rozbiorów. Mimo że znalazło się pod zaborem austriackim, jego mieszkańcy z zapalczywością i zaangażowaniem krzewili polską kulturę wśród ludzi. I tak polskim Lwów był aż do roku 1945. Potem znalazł się najpierw na terytoriach ZSRR, i następnie na terenach niepodległej Ukrainy.

Dla Polaków Lwów – choć to od wielu lat już wyłącznie ukraińskie miasto – wciąż traktowany jest jako ostoja polskości. Jadąc w tamtym kierunku, oczekuje się „naszych” ludzi, „naszego” języka i „naszych” pamiątek przeszłości wypływających z każdego zakątka ulicy. To zupełnie zrozumiałe podejście, warto jednak podejść też teraźniejszości z odrobiną pokory. Dzisiaj Lwów leży bowiem już na Ukrainie, nie można więc do niego jechać i wymagać od Ukraińców tego, żeby rozmawiali z nami wyłącznie po polsku i żeby rozkład jazdy autobusów (o ile taki ktokolwiek gdziekolwiek znajdzie) zapisany był literami łacińskimi, a nie bukwami. Z drugiej strony warto pamiętać, że we Lwowie z powodzeniem porozumieć się można, rozmawiając każdy w swoim języku: my po polsku, mieszkańcy tego miasta zaś – po ukraińsku. 40% podobieństwa pomiędzy tymi dwiema mowami (jeśli nie więcej na granicy z Polską) pozwala na swobodną komunikację.

Jaki jest Lwów dzisiaj? Inny od dużych miast, w których życie prze do przodu bez opamiętania. Wydaje się, że czas zwalnia tutaj, że płynie on nieco bardziej leniwie. Aromat kawy sączy się delikatnie, wydobywając się spomiędzy szpar w drzwiach kawiarenek i płynie ulicami, wprawiając przechodniów w dobry nastrój. Ta atmosfera nie przekłada się jednak na mentalność lwowiaków. Nie są to ludzie leniwi. Krzątają się oni przy swojej pracy – są pracowici, i widać to na każdym kroku.

Po co pojechać do Lwowa? Po to chociażby, żeby pochodzić bez celu uliczkami przylegającymi do Rynku. Ale nie tylko. We Lwowie każdy znajdzie coś, co pozwoli mu powtarzać potem z przekonaniem, że oto trafił do wyjątkowego, niesamowitego miasta. Dla jednych będą to zabytki, świadczące o wielokulturowości miejsca. Dla innych szczególnie miejsce w sercach zajmą kulinaria, a jeszcze inni zachwycą się zielenią i ciszą oraz spokojem, jakie „oferują” turystom duże przestrzenie parkowo-leśne. Poza tym trafi się do miejsc, które się znało wcześniej, ze słyszenia, a ich wygląd (i znów – atmosfera, którą tworzą) z pewnością nikogo nie zawiedzie. 

Tekst i foto: Anna Szczepanek

Dodatkowe szczegóły
Typ miejsca: 
Miasto
Dodatkowe media

Lokalizacja

Przeglądanie tej mapy wymaga Javascript.